Menu

słowo o słowach

O książkach, książkach i książkach. Czasem o wierszach i filmie.

Lato w Baden, Leonid Cypkin

a.d.b

CypkinLato_w_Baden

 

 

Lato w Baden to fascynująca, prowadzona dwutorowo opowieść o dwu podróżach, dwu różnych osób, w różnym czasie, a jednak ściśle z sobą splecionych. Jedna to opowieść o podróży, a może raczej pielgrzymce do Petersburga śladami Dostojewskiego. Narracja tej części jest prowadzona w pierwszej osobie i zawiera wyraźne wątki autobiograficzne (o życiorysie autora sporo we wspaniałym posłowiu Susan Sontag). Druga opowieść to prowadzona w 3. osobie historia podróży Dostojewskich do Baden. Pretekstem do snucia drugiej opowieści jest zabrana do pociągu książka: Dziennik Anny Grigoriewny Dostojewskiej. Obie historie przenikają się. Na płaszczyźnie narracji dzieją się równocześnie, bo dzieją się w świadomości pierwszoosobowego narratora. Powieść to zapis jego myśli, skojarzeń, porównań (choćby pociągów, światła czy pogody), retrospekcji i odtwarzanych-wymyślanych losów Dostojewskich. Na jednym planie wszystko jest realne, na drugim wszystko jest fikcją, literacką fikcją zbudowaną na faktach z życia Dostojewskiego i jego drugiej żony Anny. Narracja w tych partiach tekstu jest stale prowadzona w 3. osobie, ale z różnych perspektyw: Anny, Fiodora, czasem ich obojga. Równocześnie jest to powieść rozgrywająca się jakby mimochodem na wielu planach czasowych:w roku 1867, w czasie oblężenia Leningradu, w czasach powojennych.
Efekt dwutorowości powieści udało się autorowi uzyskać stosując zapis strumienia myśli. Każdy akapit to taka myśl, jedno bardzo długie zdanie, złożone z krótszych, wydzielanych pauzami zamiast kropek. Dzięki temu możliwe jest płynne, niemal niezauważalne przechodzenie od jednego, do drugiego typu narracji, od jednej do następnej płaszczyzny czasowej, od autobiografii autora do wydarzeń z przeszłości. Mimo długości frazy książka nie nuży, to strumień myśli, który porywa czytelnika swoim wartkim nurtem.
Najtrudniej precyzyjnie określić o czym jest powieść Cypkina, nie sposób określić tego jednoznacznie. To, jak już była mowa, autobiograficzny zapis podróży do Petersburga, rozmów z przyjaciółką matki, wspomnienia narratora z okresu studiów i świadectwo fascynacji Dostojewskim. Na planie roku 1867 to opowieść o podróży Dostojewskiego z żoną na Zachód, biedzie, hazardzie, walce o własną godność, walce z upokorzeniem, ale też o miłości - dziwnej, trudnej, niemal nierealnej, bo akceptującej ukochaną osobę bez zastrzeżeń. Czy to tylko fikcja, kreacja i próba wypełnienia luk w biografii wielkiego pisarza? Na ile trafne są te nadpisane nad faktami emocje?

Delikatna równowaga, Rohinton Mistry

a.d.b

delikatnarownowaga

Wspaniała epicka opowieść, w której losy czwórki głównych bohaterów splatają się z historią Indii. To uniwersalna, a więc ponadczasowa opowieść o "utrzymaniu względnej równowagi, [...] delikatnej równowagi pomiędzy nadzieją a rozpaczą."

Losy krawców: Ishavara i Omprakasha, studenta Menecka i wdowy Diny Dahlal splatają się w 1975 roku, w dniu ogłoszenia stanu wyjątkowego przez Indirę Gandhi. W tle, w historii rodziny Menecka i zaprzyjaźnionego z krawcami Ashrafa, pobrzmiewa podział Indii z 1947 i powstanie Pakistanu. Jednak nawet nieznajomość historii nie zakłóci odbioru powieści, której akcja będzie się toczyć do roku 1984, do czasu zamachu na Indirę Gandhi i zamieszek skierowanych przeciw Sikhom, co też pojawi się w powieści.

Nie tylko tło historyczne zostało dyskretnie wplecione w losy postaci, ciekawe są także wątki obyczajowe: sztywny podział kastowy, aranżowane małżeństwa, nieistniejące w Europie zawody, techniki żebrania. Zdumiewające jest bogactwo szczegółów, realizm opisu przedstawianego świata. Wszystkie wydarzenia wiążą się w panoramę społeczno-kulturową Indii, przedstawioną bez upiększeń. Książka obfituje w naturalistyczne opisy (slumsów czy kalectwa). Obok nich jednak, a czasem i w nich, piękne metafory. Język powieści idealnie oddaje klimat wydarzeń, nastrój chwili, emocje postaci, co niewątpliwe jest zasługą nie tylko autora, ale i polskiego tłumacza.

Wszyscy bohaterowie, nawet drugoplanowi, to pełnowymiarowe, żywe postaci, obdarzone przez autora nie tylko pełną biografią, ale i zróżnicowanym językiem, indywidualnym dla każdego. Dialogi w powieści są żywe, dowcipne, naturalne i ani przez chwilę nie rażą sztucznością. Wszechwiedzący narrator pozwala czytelnikowi na pełny wgląd w losy bohaterów i ich emocje, bo to z perspektywy kolejnych postaci oglądamy Indie. A że postaci te należą do różnych grup, klas, kast i religii, to i obraz jest pełny. W trakcie ponad sześciuset stronicowej powieści można przywiązać się do bohaterów tak bardzo, że czytelnik żyje ich nadziejami i rozczarowaniami .

Same losy bohaterów w swojej zmienności, ich przemyślenia, prowadzone dyskusje stają się traktatem moralnym. Zderzenie losów Menecka i byłego korektora Valmika to z kolei dyskurs filozoficzny. Obaj bohaterowie są ilustracjami odmiennych postaw życiowych, odmiennych filozofii. Meneck, który jako jedyny miał realne szanse na szczęśliwe życie, stał się najbardziej nieszczęśliwą ze wszystkich postaci. Sam Valmik pojawia się w powieści dwukrotnie, raz dyskutując z Meneckiem, drugi, kiedy swoją teorię dotyczącą równowagi między nadzieją a rozpaczą przedstawia Dinie Dahlal. Nieprzypadkowo to jego głos i jego filozofia pojawiają się dwukrotnie w powieści o nieustającej utracie.

Oficer i szpieg, Robert Harris

a.d.b

oficer_i_szpieg

Historię Dreyfusa znają wszyscy i chociaż wersja opowiedziana przez Harrisa nie odbiega od jej prawdziwego przebiegu, nie sposób oderwać się od czytania. Książka Harrisa to arcydzieło literatury popularnej, utkane z konwencji thrillera szpiegowskiego i sądowego, i równocześnie świetny dowód, że najbardziej dramatyczne historie pisze samo życie.

Obok warstwy sensacyjnej jest tu i spora dawka wiedzy historycznej, podanej w najbardziej przystępny sposób i kawał pierwszorzędnej psychologii postaci, począwszy od bohatera - narratora, a skończywszy na postaciach drugoplanowych. W tle działania wywiadu i kontrwywiadu, wielka polityka i obyczajowość Francji końca XIX wieku.

Pierwszoosobowa narracja jest prowadzona z punktu widzenia wojskowego, George'a Picquarta, który przypadkowo odkrywa nieprawidłowości dochodzenia i procesu Dreyfusa i już nie potrafi o sprawie zapomnieć. Dzięki temu zabiegowi narracyjnemu autor uniknął melodramatyzmu i sprytnie wplótł historię życia narratora do opowieści będącej de facto historią życia Dreyfusa. Sama postać narratora bynajmniej nie należy do krystalicznych, co naraża go na "naciski wywierane przez otoczenie" i wzbudza sympatię czytelnika. Picquart nie ulega, ryzykuje karierę wojskową, stając się czarną owcą francuskiej armii i komplikując sobie życie. Nie dziwi więc, że czytelnik z zapartym tchem śledzi i jego dzieje.

Doskonała książka na wakacje.

Perełka, Patrick Modiano

a.d.b

perelka

Akcja Perełki płynie spokojnym nurtem. Najistotniejsze są w tej powieści wrażenia i doznania bohaterki. Powolne tempo narracji odpowiada rytmowi jej wędrówki po Paryżu, w poszukiwaniu dawno zaginionej i przypadkowo dostrzeżonej na ulicy matki. I w takim tempie odkrywamy tajemnicę narratorki.

Teraźniejszość miesza się z przeszłością, złudzenie z rzeczywistością. Mijane osoby i miejsca przywołują gorzkie wspomnienia przeszłości, o której nie sposób zapomnieć i która wpłynęła na całe życie kobiety. Przeszłość - odkrywanie prawdy o niej jest ściśle powiązane z odkrywaniem prawdy o sobie, z budowaniem własnej tożsamości.

Razem z narratorką czytelnik stopniowo układa rozsypane puzzle życia, wspomnień, skojarzeń i uświadamia sobie precyzję konstrukcji powieści, subtelność opisu. A w tle smutny, melancholijny Paryż, z dominującą aurą tajemnicy, która przenika całą powieść. Książka oniryczna i niejednoznaczna.

Batalista, Arturo Perez-Reverte

a.d.b

BatalistaPo wielu, wielu latach Ivo Marković odnajduje fotografa, który zrobił mu zdjęcie. Wojenne zdjęcie z Serbii całkowicie zmieniło życie ich obu. Jednemu odebrało przeszłość i przyszłość, a drugiemu ją otworzyło deszczem nagród. Marković żyje poszukiwaniem reportera i pragnieniem zemsty. Kiedy go odnajdzie, chce już tylko jednego, przed planowanym zabójstwem chce opowiadać. Czy ta opowieść, przechodząca w dialog dwu doświadczonych przez życie mężczyzn któregoś z nich ocali?

Brak tu intrygi w ścisłym znaczeniu, ale książka fascynuje, bo fascynuje dialog bohaterów i ich przeszłość, ujawniana stopniowo. Fascynuje walka o życie, rozgrywana jak partia szachów przy pomocy słów. To starcie dwu postaw: uczestnika i obserwatora, obu zaplątanych w koleje wojny. Dyskutują o moralności, bezstronności reportera, zasadzie nieingerowania, nawet kiedy widzi się skrajne zło i o odpowiedzialności za zło, które się samemu wyzwala.

Rozmowa prowokuje wspomnienia. Wracają duchy przeszłości, obrazy okrucieństwa wojny, ale i miłość. Powraca temat sztuki, także jako sposób postrzegania świata. Portrety psychologiczne bohaterów ukazane są poprzez ich metodę fotografowania i obiekty, które do zdjęć wybierają. Tu zresztą Perez-Reverte korzysta z własnych doświadczeń reportera wojennego i robi to tak skutecznie, że nawet laika nie męczą opisy kadrowania i szukania światła. Opisy wydarzeń, miejsc, zrobionych zdjęć są niewiarygodnie plastyczne.

Z biegiem czasu pierwotne oskarżenie staje się próbą zrozumienia, a dialog przechodzi w pogawędkę, nie tracąc swojego filozoficznego aspektu. Czy możliwe jest zrozumienie drugiego mimo różnych doświadczeń i różnic kulturowych? Czy możliwe jest zrozumienie siebie? Wybaczenie?

© słowo o słowach
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci