Menu

słowo o słowach

O książkach, książkach i książkach. Czasem o wierszach i filmie.

Koniec punku w Helsinkach, Jaroslav Rudis

a.d.b

koniec_punku

„(…) przy tym historia wesoła,
a ogromnie przez to smutna”.
Wesele,
S. Wyspiański

 

Helsinki Rudiša to bar, ostatni, gdzie można palić, gdzie zamiast rozbudowanej karty dań jest szeroki wybór alkoholi i zakaz wprowadzania dziecięcych wózków. Miasto, w którym ten bar się znajduje nie zostało bliżej określone, wiemy jedynie, że jest to spore miasto (z dobrze rozbudowaną siecią tramwajową) w dawnym NRD. Po zjednoczeniu Niemiec miasto przechodzi gruntowną modernizację, co dla wielu jest wstrząsem. W każdym razie stare odchodzi, a ostatnim bastionem starych czasów, czasów buntu są właśnie Helsinki. Do baru ściąga całe pokolenie, oryginałowie i życiowi rozbitkowie, banda nieudaczników, żyjąca ideałami swojej bujnej młodości i niezdolna do przystosowania się do zmian. Dawne nawyki stopniowo zmieniają się w obsesje i szaleństwo, a rozmowy krążą stale wokół tych samych tematów. Wszyscy żałują zmarnowanej młodości, zaprzepaszczonych szans, a żal zmienia się najpierw w rezygnację, a później w cichą, niewypowiedzianą rozpacz. Bar Olego upada, bo drży świat, dosłownie i w przenośni. Upada, kiedy upada komunizm. Kończy się też punk - symbol buntu, opozycji, walki z komuną, symbol oryginalności.
Właściciel baru Helsinki - Ole, to dawny punk, buntownik, założyciel kapeli Automat, któremu właściwie nic się w życiu nie udało, tak dalece, że niemal rezygnuje z życia. Jest nieszczęśliwy, rozczarowany sobą i życiem, apatyczny, wręcz całkowicie zobojętniały na wszystko. Brzmi dramatycznie? To zdumiewające, ale w rzeczywistości Rudiš stworzył pogodną książkę o smutku.

W główną narrację wtrącono dwa pamiętniki, Nancy - nastoletniej puncurki z czeskiego Jesu i nastoletniej córki Olego. Pamiętnik córki Olego, która nie utrzymuje kontaktów z ojcem, to kwintesencja rozczarowania nowymi czasami, rozbuchanym konsumpcjonizmem, o którym stare pokolenie marzyło. Dziewczyna nowy porządek widzi jako wielką mistyfikację, świat kreowany w photoshopie, podczas gdy w starym nawet filmy porno obywały się bez retuszu.
Drugi pamiętnik, pamiętnik Nancy jest żywy, pisany na gorąco, boleśnie szczery i obfitujący w slangowe wyrażenia. Całkowicie ignorując zasady pisowni Nancy pisze o buncie, seksie, miłości. Szczerość i naiwność nastoletniej Czeszki niemieckiego pochodzenia jest rozbrajająca i przerażająca.
Obraz komunistycznej Czechosłowacji do wesołych jednak nie należy. To, co przede wszystkim obowiązuje to typowo komunistyczny nakaz podporządkowania się i zakaz bycia w jakikolwiek sposób oryginalnym. Małomiasteczkowa społeczność Jesu tępi puków, bo ci zbytnio się wyróżniają. Punk i muzyka są właśnie wyrazem buntu i wolności, choć Nancy stale doskwiera poczucie beznadziejności. Jej "no future", powtarzane stale potwierdza na innym planie los Olego.

Wszystkie trzy opowieści splatają się nie tylko na planie wydarzeń, także w sferze tematu i nastroju. "Koniec punku w Helsinkach" to książka nostalgiczna, smutna i pogodna. Ot, paradoks Rudiša.

 

Autor: Jaroslav Rudiš
Tytuł: Koniec punku w Helsinkach
Tłumaczenie: Joanna Janowicz
Wydawnictwo: Książkowe Klimaty
Data wydania: 2013

Mnóstwo czasu, E. L. Doctorow

a.d.b

doctorow

 

12 opowiadań ze zbioru "Mnóstwo czasu" E.L. Doctorowa różni praktycznie wszystko. Są utrzymane w różnym stylu, pochodzą z różnych lat, dotykają różnych tematów. Wspólnym mianownikiem są "ludzie, którzy wyróżniają się z otoczenia", co w przedmowie podkreślił autor. Mimo to "Mnóstwo czasu" układa się w spójny portret Ameryki - różnorodnej, rozwarstwionej i chwilami zaskakującej, bo to zbiór zaskakujących historii o nietypowych ludziach.

Co łączy pracownika szanowanej korporacji, żyjącego jak kloszard z pracującym na zmywaku chłopakiem, który daje się wmanewrować w małżeństwo z imigrantką? Uczucia. To one są motorem wszystkich zmian, budują i rujnują ludzkie życie. I tyle. Różnorodność tematyczna tego zbioru jest ogromna. Znajdziemy tu nawet świetnie napisane opowiadanie sensacyjne ("Dom na równinie"), obraz życia sekty ("Walter John Harmon") i jeszcze kilka innych równie błyskotliwych  opowiadań. Czyta się świetnie i aż żal, że te opowiadania nie są bardziej rozbudowane.

Autor: E. L. Doctorow
Tytuł: Mnóstwo czasu
Tłumaczenie: Dorota Kozińska
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 2012

Ptaki, Tarjei Vesaas

a.d.b

352x500

Nieczęsto zdarza mi się o powieści pisać: arcydzieło. W przypadku "Ptaków" Vesaasa nie mam cienia wątpliwości. Arcydzieło.

Mattis, główny bohater "Ptaków" jest dla otoczenia tylko wiejskim głupkiem, "Pomylonym", jak o nim mówią. Pozornie ociężały umysłowo, dobiegający czterdziestki mężczyzna jest niezwykle wrażliwy na urodę świata, na przyrodę, wśród której żyje. Najdrobniejsze przejawy piękna wprawiają go w zachwyt, a zdarzenia dla innych błahe dla niego stają wydarzeniami o kolosalnym znaczeniu, wymagającymi gruntownego przemyślenia. Mattis obserwuje świat i przeżywa go intensywnie, równocześnie szukając drogi porozumienia z nim (pisze listy do słonki), bo mimo obecności siostry - Hege, jest bardzo samotny. Jest odizolowany od świata, a bywa, że i od siebie (scena z lustrem). Dla ludzi jest jedynie "Pomylonym", więc każdy kontakt z ludźmi analizuje, a przejawy zrozumienia są dla niego wydarzeniem takiej rangi, że jeszcze długo żyje wspomnieniami.
Mattis jest przy tym niezdolny do pracy zarobkowej, widzi i słyszy więcej, zalewa go ogromna ilość wrażeń i doznań, więc nadmiar myśli "plącze mu ręce". Na dom i utrzymanie obojga pracuje więc czterdziestoletnia, równie samotna jak brat, Hege. Sytuacja zmienia się jednak, gdy w życiu Hege pojawia się drwal Jörgen.

Bohaterów poznajemy w krótkich, wyrazistych scenach z ich codziennego życia. Doskonałe dialogi łączą się z 3 osobową narracją. Wszechwiedzący narrator oddaje jednak nawet najsubtelniejsze przejawy emocji głównego bohatera, zna też jego uczucia i myśli i "zdaje z nich relację" w mowie pozornie zależnej. Nie jest to jednak książka przegadana. "Ptaki" to świadectwo ogromnej wrażliwości pisarza i wnikliwe studium samotności.

Autor: Tarjei Vesaas
Tytuł: Ptaki
Tłumaczenie: Beata Hłasko
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie
Data wydania: 1974

Kalijuga, William Dalrymple

a.d.b

kali

 

 

Przyznaję, że po reportaże sięgam sporadycznie, ale "Kalijuga. Wiek waśni i sporów" ciekawiła mnie ze względu na Indie, do tego Indie niemal współczesne. Niemal, bo książka powstała w 1998 r., blisko 20 lat temu. Nie mnie oceniać na ile Indie XXI w. różnią się od tych XX- wiecznych, przedstawionych przez Dalrymple'a, ale, opierając się na dzisiejszych doniesieniach prasowych, przypuszczam, że niewiele.
Tytuł, jak w przedmowie objaśnia sam autor, "nawiązuje do starożytnej kosmologii hinduskiej, według której czas podzielony jest na cztery eony". Kalijuga to wiek demona Kali, czas waśni i sporów, korupcji i rozpadu, co autor świetnie uchwycił w kolejnych reportażach.

"Kalijuga" to połączenie eseju i reportażu. Podróże, miejsca i spotkania są dla autora pretekstem do błyskotliwej analizy przemian, zachodzących w Indiach. Obserwacje Dalrymple'a są celne, a diagnozy interesujące. Świat Indii jest dla Europejczyków przerażający i fascynujący zarazem. Indie to świat partyzantów i skorumpowanych polityków, szefów narkotykowych karteli i nędzarzy. To ciągle jeszcze świat kastowych podziałów i zaskakującej religijności. Dalrymple doskonale pisze o obyczajach, kulturze i religii Indii, o tym właśnie tle religijno-kulturowym, które najsilniej wpływa na przemiany i dzisiejsze Indie. O tych skomplikowanych procesach i zależnościach autor pisze tak klarownie, że stają się one jasne nawet dla czytelnika, który nie zna subkontynentu indyjskiego. A przy tym autor nie traci z oczu bohaterów swoich reportaży i opowiadanych tu historii. Warto dodać, że te postaci i ich losy są zajmujące.

 

Noir_sur_Blanc

Autor: William Dalrymple
Tytuł: Kalijuga. Wiek waśni i sporów
Tłumaczenie: Berenika Janczarska
Wydawnictwo: Noir Sur Blanc
Data wydania: 2017

Niepamięć, David Foster Wallace

a.d.b

nie

"Niepamięć" Davida Fostera Wallace'a to rozczarowanie. Dłużyzny, przegadane sceny, opisy, z których nic nie wynika. Zgodnie z zasadą: jeżeli w którejś scenie pojawia się pistolet, to  prędzej czy później musi wystrzelić. U Wallace'a nie. Zresztą zamiast pistoletu jest np. błoto i samochód, który w nim grzęźnie po osie. A dalej? Nic. Absolutnie nic z tego nie wynika. Scena miała pokazać absurd sytuacji? Dobrze, raz, ale to błoto po osie nie raz, a raz po raz. Wydarzeń to nie zmienia. A wspinacz na ścianie budynku? To też strzał, którego nie ma. Jak więc dobrnąć do puenty? Puenty nie ma. Jest otwarty na przestrzał absurd.

"Niepamięć" jest obca, jak napisana przez człowieka, który nie rozumie ludzi, nie podziela ich emocji. W tych 8 opowiadaniach brak empatii, uczuć (choćby nawet powierzchownych), dominuje ironia i koncepty. Owszem, te dwa ostatnie świetnie pokazują absurdy, w których tkwimy, ale dystans i chłód narracji te opowiadania zamraża, tracą choćby  pozory życia.
Tym razem język Wallace'a to spiętrzenie form, sztuka dla sztuki i... jedynie ułuda, wydmuszka - jak cały ten świat. Może właśnie o to autorowi chodziło?

 

Autor: David Foster Wallace
Tytuł: Niepamięć
Tłumaczenie: Jolanta Kozak
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2017

 

© słowo o słowach
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci