Menu

słowo o słowach

O książkach, książkach i książkach. Czasem o wierszach i filmie.

4 3 2 1 , Paul Auster

a.d.b

4321

 

 

Zapowiadano arcydzieło, powieść wybitną, książkę życia Austera etc, etc. Tak miało być. Miało...

3 marca 1947 (niemal dokładna data urodzin Paula Austera), rodzi się Archibald Ferguson, główny bohater "4 3 2 1", któremu dane będzie przeżyć własne życie w czterech wersjach, które w rzeczywistości niewiele się od siebie różnią. A że życie jest zwykle po prostu nudne, to nudna jest też najnowsza książka Amerykanina, tym bardziej, że Auster utonął w banalnych szczegółach. Drobiazgowe opisy codzienności kolejnych Fergusonów są nużące. Nie przełamują tego nawet życiowe kataklizmy, które spotykają bohatera/bohaterów, są bowiem zgrane do cna. Kolejne odsłony jako żywo przywodzą na myśl tasiemcowy serial, w którym wydarzenia zaskakują tylko i wyłącznie bohaterów, dla widzów zaś są niestety zbyt łatwe do przewidzenia.

Repertuar Austera ogranicza się do klisz, tak więc brniemy mozolnie przez dłużyzny o futbolu, baseballu i koszykówce, które ani niczego nie wnoszą, ani niczego nie zmieniają, przez szkolne miłości Fergusonów, uświadamiając sobie, że i to nie ma wpływu na życie, bo któż z nas pamięta w wieku trzydziestu kilku lat i więcej w kim podkochiwał się w wieku tat trzynastu?

Nawet wielkie polityczne i społeczne wydarzenia rozgrywają się niemal obok życia bohaterów i są tylko nic nie znaczącymi epizodami wżyciu postaci, które zresztą zawsze stoją po właściwej stronie. Czy to właśnie chciał powiedzieć czytelnikom Auster? Że tak naprawdę wielkie wydarzenia nie wywierają na nas wpływu, a jedyne zmiany mogą wywołać pozornie nieistotne drobiazgi? Dlaczego więc te cztery różne biografie są tak do siebie podobne? Dlaczego tak niewiele je różni?

"4 3 2 1" jest zapewne znacznie lepiej odbierana w Stanach. W najnowszej powieści Auster upchnął wszystko co amerykańskie: sport, mit pucybuta, echa politycznych i rasowych problemów i banały codziennej amerykańskiej egzystencji. Dla Europejczyka to czterokrotnie powielona klisza, dla Amerykanina być może obraz jego życia.

Auster bez klimatu niezwykłości a'la Linch już nie zachwyca. Powieść ledwie przyzwoita.

 

Autor: Paul Auster
Tytuł: 4 3 2 1
Tłumaczenie: Maria Makuch
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2018

Moja siostra, moja miłość, Joyce Carol Oates

a.d.b

moja_siostra

 

 

"Moja siostra, moja miłość" to chyba najbardziej kontrowersyjna książka Joyce Carol Oates, przynajmniej w USA, gdzie praktycznie wszyscy słyszeli o głośnej sprawie zabójstwa sześcioletniej Jon Benet Ramsey - dziecięcej miss piękności. Właśnie ta historia stała się punktem wyjścia dla amerykańskiej pisarki. Oates bezlitośnie piętnuje obłudę "ludzi sukcesu".

Nie morderstwo jest tu jednak najważniejsze. Fakty, dotyczące głośnego przed laty zabójstwa są dla Oates jedynie kanwą, na której rozpina fikcyjną historię i demaskuje patologie i gry pozorów, w jakie uwikłani są właśnie ci, którzy pozornie odnieśli sukces. Pogoń za sukcesem, rozumianym jako sława jest źródłem nieszczęść i właśnie obserwacja takiego świata interesuje pisarkę bardziej niż poszukiwanie odpowiedzi na pytanie kto i dlaczego zabił.

Narratorem powieści jest starszy brat zamordowanej, dziewiętnastoletni Skyler, który w 10. rocznicę śmierci siostry opowiada jej historię. Narracja Skylera- nieskładna, złożona z pozornie niepasujących do siebie fragmentów ratuje opowieść przed banałem. Na przemian gorzkie i sentymentalne opowieści młodego człowieka, dodatki innego jeszcze narratora, uzupełniające to, co pominął Skyler układają się w kalejdoskop różnych punktów widzenia. A jednak podział na ofiary i katów jest tu wyraźny. To rodzice zgotowali dzieciom piekło. Matka na łyżwiarskich sukcesach córki buduje pozycję towarzyską, a ojciec jest typowym przeżytkiem patriarchatu, dla którego dom to miejsce, w którym ma władzę absolutną, gwarantowaną przez pieniądze. Tragedia, która dotknęła rodzinę Rampików to jednak wielki medialny sukces, na którym matka buduje karierę, przy okazji pozbywając się "nieudanego" Skylera.
Bohaterowie Oates nie są jednak źli, to tylko mali ludzie w wielkim świecie, ulegający pokusom i  społecznej presji, by odnieść sukces. A cena sukcesu to już inna sprawa.

Autor: Joyce Carol Oates
Tytuł: Moja siostra, moja miłość
Tłumaczenie: Katarzyna Karłowska
Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 2009

Magnes, Lars Saabye Christensen

a.d.b

magnes

 

"Magnes" jest czwartą wydaną przez Wydawnictwo Literackie powieścią Chrisensena. Najnowszą, choć wydaną niemal chwilę po polskim tłumaczeniu jego młodzieńczych "Beatlesów". Jak bardzo różni się od poprzednich? Także w "Magnesie" wracają stale zajmujące norweskiego pisarza tematy - dojrzewanie, samotność, upływ czasu i zmiany historyczne, sztuka i jej wpływ na życie. Tym razem jednak obok głównego bohatera pojawia się "główny narrator" - wyjątkowo wyrazisty, celny komentator wydarzeń i wrażeń, pozwalający sobie na wtrącenia -eseje, dotyczące najistotniejszych tematów, zwłaszcza sztuki, bo ta zajmuje w życiu bohaterów pierwsze miejsce.

Jokum Jokumsen to nieśmiały, zakompleksiony i wycofany człowiek, niezdolny do podejmowania jakichkolwiek decyzji i zwykle pozostawiający je innym. Ponadprzeciętnie wysoki i nieporadny Jokum rozczula, szczególnie kiedy marzy o tym, by się nie wyróżniać. Równocześnie ten sam człowiek, który chciał być pisarzem i marzył o wzniosłości stał się światowej sławy fotografem codzienności. Jego sztuka, kształtowana pod wpływem jego żony Synne Sagner, daleka jest jednak od powagi Jokuma, który zupełnie nie rozumie żartów i od wzniosłości, o której marzył. Dla niego i życie, i sztuka są źródłem niespełnienia.  

Synne - żona i kuratorka robi z Jokuma artystę, kształtuje go, może nawet łamie, z czasem stając się też obiektem sztuki, co z kolei staje się przyczyną konfliktu pomiędzy nimi. Nie tylko wolność twórcza i odpowiedzialność twórcy są tematami ich artystycznych dyskusji. Gdy jedno twierdzi, że wszystko było już wcześniej, więc nie ma niczego nowego, drugie uważa, że: "Wszystko cały czas staje się nowe. Dlatego trzeba cały czas pisać, komponować, malować, grać i fotografować." Trzeba starać się uchwycić przemiany. Dla Jokuma, który uważa sie za rzemieślnika, granica między sztuką a rzemiosłem jest nieuchwytna. Nie akceptuje ingerowania w obraz: "to co podobne, nie jest prawdziwe." Jeśli więc artystyczna kreacja kłamie, to po co w ogóle istnieje sztuka? Żeby odwzorować świat?

Jokum jest zawsze nieprzystosowany i anachroniczny, zawsze krok z tyłu. W połowie lat 70. jest głęboko zanurzony w egzystencjalizmie, lewicuje i jest przy tym niezdolny do rzeczywistych działań i przyłączenia się do którejś z grup. A później jest przerażony kolorową fotografią i telefonami komórkowymi w każdej kieszeni. Zmiany, które niesie czas odbiera jako zagrożenie. Groźny jest pośpiech i utrata prywatności (którą zresztą w imię sztuki odebrał żonie). Jednak i Jokum jest w ruchu, stale w ruchu, ale zmienia się we własnym rytmie. Może dlatego nie domyka zadań i nie domyka życia. Opowieść o nim także jest niedomknięta, sugeruje, że może być i inne zakończenie historii.

 WL24

Autor: Lars Saabye Christensen
Tytuł: Magnes
Tłumaczenie: Iwona Zimnicka
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania:  2018

Cudowni chłopcy, Michael Chabon

a.d.b

cudowni_chopcy

"Cudowni chłopcy" to u Chabona: Grady Tripp, który miał zadatki na literackiego geniusza, ale nim nie został; Terry Crabtree- jego wydawca i James Leer - student Grady'ego na kursie kreatywnego pisania.

Akcja rozgrywa się w czasie jednego weekendu i choć trzy dni to niewiele, dzieje się sporo. Część wydarzeń dotyczy prywatnego życia Grady'ego, pozostałe jego literackiej i uniwersyteckiej kariery. Od Trippa odchodzi żona, dowiaduje się, że kochanka jest w ciąży, a na doroczny Turniej Słowa przyjeżdża jego wydawca, by przejrzeć powieść, którą Grady pisze od lat i nie może jej skończyć. Ta seria kataklizmów to dopiero początek. Chabon bawi się świetnie pakując swojego bohatera w kolejne kłopoty żonglując wydarzeniami na granicy farsy. A jednak wszystko jest prawdopodobne i wiarygodne, bo absurdalne wydarzenia są konsekwencją szczeniackiego postępowania bohatera. Chabon serwuje mu więc przyspieszony kurs dojrzewania, wyjątkowo trudny dla  pięćdziesięciolatka.

"Cudowni chłopcy" to też satyra. Literacki i uniwersytecki świat jest równie płytki i niedojrzały jak profesor Tripp. Crabtree upaja się skandalami, które celowo wywołuje, bawi się ludźmi i równocześnie coraz bardziej nudzi. Obaj - pisarz i wydawca- uciekają w popalanie skrętów. Atmosfera robi się coraz bardziej duszna, a narracja Grady'ego zakręcona jak jego zaćpany umysł.

Sprawność pisarska Chabona jest niezwykła. Pisarz panuje nad całym tym chaosem z zaskakującą precyzją, równocześnie bawiąc się kosztem czytelnika, bowiem świetna powieść Chabona udaje, że jest powieścią nieudaną, że dojrzewanie Trippa jest jego upadkiem, a kolejna jego powieść, po niedokończonych i utraconych "Cudownych chłopcach" nie dorównuje tej poprzedniej, choć dopiero teraz Grady jest Pisarzem.
Cudownie niejednoznaczna książka Chabona nie pozwala na jakikolwiek morał. Jedyny wniosek jaki z niej płynie to ten, że życie to nieustanna zmiana i wieczna niepewność, a jedyną bronią jest kpina.

 

Autor: Michael Chabon
Tytuł: Cudowni chłopcy
Tłumaczenie: Andrzej Jankowski
Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 2003

 

 

Wszystko za K2. Ostatni atak lodowych wojowników, Piotr Trybalski

a.d.b

673887352x500

 

"Wszystko za K2. Ostatni atak lodowych wojowników" trudno nazwać reportażem, jako że Piotr Trybalski nie był uczestnikiem wyprawy w Karakorum. Paradoksalnie może to lepiej dla książki i czytelnika, bo ogromną zaletą tej książki jest dystans do tematu, prezentacja różnych punktów widzenia, rys historyczny i stylistyczna różnorodność, w tym świetne wywiady.

"Wszystko za K2" miało być reportażem z bazy, może nawet dziennikiem wyprawy, jednak Piotr Trybalski w ostatniej chwili dowiedział się, że do Karakorum z tzw. "wyprawą narodową" nie jedzie. Na jego udział nie zgodzili się sami himalaiści, zapewne w obawie, że wyprawa przerodzi się w medialny show, że wypłynie zbyt wiele. Zabawne, jeśli się pamięta jaki show oni sami urządzili w Internecie. Trybalskiemu nie pozostało nic innego niż śledzenie oficjalnych komunikatów, obserwacja medialnych poczynań zespołu, bo wydarzenia tak naprawdę nabrały tempa dopiero, gdy czworo uczestników wyprawy na K2 podjęło akcję ratunkową na Nanga Parbat. Autor poświęca tej akcji sporo miejsca, co nie dziwi, bo to jedyny sukces tej wyprawy, przy okazji poruszając kwestię honoru i solidarności w górach. Złożony z różnych, subiektywnych wypowiedzi komentarz składa się na ciekawy i złożony obraz ludzi gór.

Przy okazji czytelnik dostaje też kawałek historii polskiego alpinizmu, rozważania dotyczące roli mediów i pracy zespołowej, zderzonej z prywatnymi ambicjami wspinaczy. Niestety wnioski nie napawają optymizmem- górują ambicje i pragnienie sławy, a media, żerujące na tragediach jeszcze dolewają oliwy do ognia. Może warto przeczytać książkę Piotra Trybalskiego nie jak reportaż "z nieobytej wyprawy Himalaje", a raczej jak diagnozę. Materiałów zebrał autor tak wiele (historycznych i wywiadów), że jego 600 stronicową ksiązkę należy traktować poważnie.

"Wszystko za K2" czyta się bardzo dobrze (choć przy tej pogodzie bardziej kuszą szlaki w górach, niż książka) i równe dobrze ogląda - zdjęcia są świetnie dobrane. Przy lekturze może uda się zrozumieć, co tak ludzi w góry pcha, że ryzykują nawet, że nigdy nie wrócą. Jak Tomasz Mackiewicz, któremu Piotr Trybalski dedykował tę książkę.

WL23

Autor: Piotr Trybalski
Tytuł: Przebłysk. Wszystko za K2. Ostatni atak lodowych wojowników.
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2018

 

© słowo o słowach
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci