Menu

słowo o słowach

O książkach, książkach i książkach. Czasem o wierszach i filmie.

Złote okulary, Giorgio Bassani

a.d.b

zote_okulary

 

W przypadku "Złotych okularów" Giorgio Bassaniego już okładka książki z obrazem "Lovers of the Sun" Henry’ego Scotta Tuke zdradza temat. Patrząc na nią nie trudno się domyślić, że tematem włoskiej mikropowieści  jest miłość homoseksualna.
Historia rozgrywa się w przedwojennej Ferrarze, ale historia doktora Fadigatiego jest tylko częścią opowieści o mieszczanach żydowskiego pochodzenia w faszystowskich Włoszech. Narrator, który niespiesznie snuje swoją opowieść jest z pochodzenia Żydem i także jego dotyczą niepokoje tego okresu i obawa, że zostanie uwięziony w ciasnym, pozbawionym perspektyw świecie. Lęki narratora przed zamknięciem w kulturowym getcie są lustrzanym odbiciem losu ferraryjskiego laryngologa, którego wspomina. Obawia się wykluczenia, które i doktora spotkało. Bohaterowie obu równolegle opowiadanych historii ujawniają swoje postawy , poglądy i przekonania czynem, sporadycznie ich opinie pojawiają się w rozmowach, nie ma jednak u Bassaniego anliz psychologicznych i gotowych, podawanych czytelnikowi wprost charakterystyk postaci. Postawy są czytelne dopiero w kontekście działania bohaterów, a lęk, niepokój i nastój oczekiwania można wyczytać z półsłówek narratora.
Jasnym, precyzyjnym językiem narrator opowiada dwie uzupełniające się historie wykluczenia. Zachwyca finezja splotu narracji i logicznej konstrukcji  tych historii.

Autor: Giorgio Bassani
Tytuł: Złote okulary
Tłumaczenie: Halina Kralowa
Wydawnictwo: Fundacja Zeszytów Literackich
Rok wydania: 2014

Między murami, Giorgio Bassani

a.d.b

midzy_murami

 

"Między murami" to zbiór pięciu opowiadań wydanych po raz pierwszy w 1956 r. Ta czasowa (61 lat) i historyczno-polityczna (faszystowskie Włochy)  przepaść jest w pierwszej chwili najbardziej uderzająca.
Narracja jest flegmatyczna, bohaterowie i wydarzenia są wprowadzani bardzo powoli, szeroko opisywane są nawet detale, które nie odgrywają większej roli w wydarzeniach, ale doskonale oddają klimat epoki. Ta konstrukcja misternie buduje nastrój oczekiwania, czytelnik spodziewa się wręcz trzęsienia ziemi, a kiedy ono nie nadchodzi zaczyna dostrzegać tragizm zwyczajności. Bassani opowiada historie o ludziach nieszczęśliwych i pogodzonych z losem. Narracja wprowadza wiele planów czasowych i punktów widzenia, więc historie są zamazane i niedopowiedziane. Czytelne są jednak ludzkie emocje: namiętności i lęki.
Bohaterowie to mieszkańcy Ferrary, którzy wspominają bardzo odległą przeszłość, a bywa, że to o nich po ich śmierci opowiadają inni. Ten dystans otwiera drogę do spekulacji, więc opowieści Bassaniego to też historie o tym jak mogło potoczyć się życie i jak potoczyło się naprawdę w świecie uprzedzeń nie do pokonania ("Lida Mantovani" czy "Spacer przed kolacją") i polityczno-historycznych zależności (trzy pozostałe). Bohaterowie to ludzie zwyczajni, przeżywający zwyczajne życie i w większości przypadków podobne do naszych dramaty.  Wyjątkiem jest Geo Josz, jedyny, który ocalał po wywiezieniu do obozu w roku 1943. Po powrocie do Ferrary stał się ofiarą przerzucania winy z rzeczywistych zbrodniarzy na pokrzywdzonych. Ale i w tym opowiadaniu brak mocnej, wyraźnej puenty. Sensy się rozmywają.
Główną bohaterką Bassaniego jest jednak Ferrara. To w jej murach rozgrywają się wszystkie wydarzenia, jej mieszkańcy tworzą klimat miejsca, a historia miasta splata się z losami ludzi. I o tyle właśnie mogą być ciekawe opowiadania ferraryjczyka.
  

Autor: Giorgio Bassani
Tytuł: Między murami
Tłumaczenie: Halina Kralowa
Wydawnictwo: Fundacja Zeszytów Literackich
Rok wydania: 2017

Pobojowisko, Michael Crummey

a.d.b

pobojowisko

 

"Pobojowisko" to nowa "Miłość w czasach zarazy" tyle że osadzona w nowofundlandzkich realiach. Crummey gra motywem rozdzielonych kochanków, którzy ponownie spotkają się dopiero jako starzy ludzie. I tu, i tam kochanków rozdziela wojna, na tym jednak podobieństwa się kończą, bo Crummey rozprawił się z jednym z największych mitów naszej kultury: z mitem wiecznej, nieprzemijającej miłości. Powieść na szczęście jest wolna od taniego melodramatyzmu, a dzięki wielopiętrowej konstrukcji jest czymś więcej niż opowiastka o miłości. Fragmentaryczna narracja przenosi czytelnika od wydarzeń z roku 1940, rozgrywających się w Cove, przez wojnę na Pacyfiku i jeniecki obóz pod Nagasaki z roku 1945 po lata 90. XX w. Czytelnik poznaje zaledwie ułamek wydarzeń z życia bohaterów, ale to dokładnie te momenty, słowa i pozornie drobne decyzje, które decydują o ich dalszym życiu.  
Cała historia rozpoczyna się od młodzieńczej miłości Wisha i Mercedes. On jest katolikiem, ona pochodzi z protestanckiej rodziny, więc już na wstępie oboje napotykają opór rodziny Mercedes i lokalnej społeczności. Crummey obraz miłości buduje  wydarzeniami, to oszczędna proza bez nadmiaru środków. O emocjach bohaterów świadczy ich postępowanie, sporadycznie zapis myśli, a nie rozwlekłe opisy stanów emocjonalnych. Podobnie jest zresztą z odzwierciedlaniem realiów. Tło przyrodnicze i społeczne określone jest o tyle, o ile jest to potrzebne  do zrozumienia wydarzeń i ich logiki. Niemniej historia miłosna przekształca się w gorzką opowieść o rozczarowaniu. Plany Mercedes krzyżuje wojna. Wish, który wraca z obozu jenieckiego będzie już zupełnie innym człowiekiem. Reakcją na przemoc jest całkowita niewrażliwość na cierpienie innych, ale powrót do normalnego życia staje się niemożliwy dopiero po dokonaniu odwetu na obozowym strażniku i tłumaczu - Nishino. Oni obaj są ofiarami przemocy i obaj są ofiarami zemsty, której dokonali. W tym wymiarze "Pobojowisko" ma wydźwięk pacyfistyczny, ale to odwet został pokazany jako bardziej destrukcyjny niż wcześniejsze cierpienie. W tym momencie Wish rezygnuje z miłości i zaczyna reinterpretować wcześniejsze wydarzenia. Właśnie to najbardziej mnie w "Pobojowisku" zaskoczyło i zachwyciło - trafność psychologicznej obserwacji i oszczędna forma tej analizy.
Zakończenie powieści, zresztą zaskakujące i niezwykłe, zyskuje dodatkowy wydźwięk w zderzeniu z tytułem. Pobojowisko - tyle zostaje z miłości, marzeń, planów, ludzkiego życia. Do katastrofy prowadzą: wojna, przemoc, rasizm, uprzedzenia. Tu nie ma zwycięzców.
Gorzka książka, ale prawdziwa.

 

Autor: Michael Crummey
Tytuł: Pobojowisko
Wydawnictwo: Wiatr od Morza
Rok wydania: 2014
Tłumaczenie: Michał Alenowicz

 

Simona, Anna Kamińska

a.d.b

simona

 

Anna Kamińska jest mistrzynią w portretowaniu osób niezwykłych i wzbudzających kontrowersje. "Simona" jest biografią Simony Kossak, prawnuczki Juliusza, wnuczki Wojciecha, córki Jerzego, tej samej, która zamiast przejąć paletę po ojcu i dziadku "przejęła" opuszczoną leśniczówkę Dziedzinkę i zamieszkała w Puszczy Białowieskiej, odcinając się od oczekiwań artystycznej rodziny. Simona nie odziedziczyła malarskiego talentu, trudno jej jednak odmówić talentu literackiego. Jej opowieści o zwierzętach i te książkowe, i te radiowe  są naprawdę zajmujące. W książkach samej Simony Kossak nie sposób odnaleźć informacji o niej, pisze świetnie o roślinach, zwierzętach, o Puszczy Białowieskiej, ale nie o sobie. Tę lukę wypełnia więc "Simona" Anny Kamińskiej.
"Simona" podzielona jest na dwie części: "Kraków" i "Białowieżę". Podobna cezura dotyczyła i bohaterki. Życie w Białowieży to życie po Krakowie, zupełnie inne niż wcześniej, ale to krakowskie życie ją ukształtowało. Anna Kamińska tym krakowskim latom poświęca sporo uwagi ze świadomością, że bez tego nie sposób zrozumieć późniejszej zaangażowanej przyrodniczki i świetnego naukowca. Kamińska zdołała dotrzeć do materiałów o tym okresie życia Kossakówny i osób, z którymi Simona była w jakiś sposób związana. Różne źródła informacji i pieczołowita ich weryfikacja to mocne strony tej biografii, dzięki temu książka jest wiarygodna. I choć nie ma tu rozdrapywania ran i wywlekania trudnych, czasem traumatycznych zdarzeń, książka nie jest powierzchowna, a biografia pobieżna. To co cechuje opowieść Kamińskiej o Simonie Kossak to szacunek dla niej i jej prawa do prywatności (o co za życia bardzo dbała), ale też pragnienie poznania człowieka i zrozumienia go. Biografka przyrodniczki dostrzega w niej wrażliwego człowieka, który w obawie przed światem gra kogoś bardzo twardego. Kraków był dla Simony traumą, ale i czasem kształtowania osobowości, co w tej książce doskonale widać.  Część druga: "Białowieża" to już historia życia w pozbawionej prądu Dziedzince, historia pracy naukowej i walki o Puszczę Białowieską. To też opowieści o kontaktach z ludźmi, nie zawsze łatwych i nie zawsze miłych. Simona nie jest kreowana na świętą, sporo tu relacji o jej trudnym charakterze, samotnictwie, bezkompromisowości. Ważniejsze od ludzi wydaja się być zwierzęta, to z nimi Simona potrafi nawiązać bliskie relacje, zwierzęta otacza opieką (i Lecha Wilczka, no ale jak nie wilk, to przynajmniej Wilczek), wręcz rozpieszcza, a zwierzęta odpłacają jej przywiązaniem. W białowieskiej części siłą rzeczy muszą przeważać opowieści o zwierzętach, bo tych w Dziedzince było sporo. Są więc opowieści o Żabce, czyli wychowanym przez Simonę dziku, o kruku Korasku - domowym "bandycie" i złodzieju, o wilkach spacerujących niemal pod domem i zamieszkujących dom wszędobylskich popielicach, w końcu o sarnach, które przyjęły przyrodniczkę do swojego stada. Simona Kossak była pasjonatką zoopsychologii, nie dziwi więc jej stosunek do zwierząt i sposób w jako o nich opowiadała, a że robiła to chętnie i znakomicie, więc Kamińska często oddaje głos swojej bohaterce, obficie cytując jej wypowiedzi. W tych partiach książki po płaszczykiem psychozoologii znajdziemy motywy postępowania samej Simony. Ta autodiagnoza nie wymaga dodatkowego komentarza, a wprowadzenie jej do biografii jest mistrzowskim posunięciem.
Oprócz interesującej, nietypowej, by nie powiedzieć ekscentrycznej bohaterki innymi walorami książki są świetne zdjęcia, takt, z jakim o Czarownicy z Białowieży opowiada autorka i świetny język, jakim się posługuje. "Simony" się nie czyta, "Simonę" się pochłania.

WL2

Autor: Anna Kamińska
Tytuł: Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2016

Dostatek, Michael Crummey

a.d.b

dostatek

 

Założeniem "Dostatku" było, jak w wywiadach przyznał autor powieści - Michael Crummey, zebranie jak największej ilości lokalnych legend, wierzeń, przesądów i opowieści. Ten pozornie absurdalny pomysł jest jednak osią spójnej sago rodzinnej. Wydarzenia, jak zawsze w powieściach Kanadyjczyka, rozgrywają się w Nowej Fundlandii, której realia są doskonale uchwycone. Jakby mimochodem, bez rozwlekłych opisów pojawiają się informacje o kamienistej, jałowej ziemi, głodzie, gromadzeniu zapasów żywności i opału przed długimi i mroźnymi zimami. Życie mieszkańców Paradise Deep i Trzewia to walka o przetrwanie w surowym klimacie, dodatkowo utrudniają ją lokalne animozje. Część z nich to waśnie rodzinne, które są kanwą wydarzeń, zaś źródłem innych są różne wyznania sąsiadów i walka kościołów o rząd dusz.
Głównymi bohaterami są członkowie dwu skłóconych rodzin: wdowy po Devinie i Królówki Sellersa. Świetnie skonstruowana intryga ciągnie się przez blisko 200 lat, aż do szóstego pokolenia. Śledzenie losów kolejnych potomków ułatwiają zamieszczone na początku książki drzewa genealogiczne obu rodzin. Szkoda jednak, że nie są one bardziej rozbudowane, byłoby to pomocne, chwilami trudno uchwycić relacje łączące poszczególnych bohaterów.
Okładkowy opis książki zapowiada powieść utrzymaną w duchu realizmu magicznego. I rzeczywiście powieść obfituje w niezwykłe wydarzenia. Już pierwsza, nawiązująca do biblijnej historii Jonasza, scena do zwyczajnych nie należy. Akcja powieści rozpoczyna się w chwili, gdy z wnętrza wieloryba zostaje wydobyty żywy człowiek. W osadzie, gdzie niemal wszyscy są niepiśmienni, a jedyna Biblia jest niekompletna, mieszkańcy mylą postać Jonasza i Judasza i nowego mieszkańca nazywają Judą. To nie koniec biblijnych aluzji i nie koniec niezwykłych wydarzeń,  których znaczną część sąsiedzi przypiszą właśnie obecności Judy. Nie jest on jedyną niezwykłą postacią. Niemal wszystkie kobiety Devinów to lokalne "czarownice", znachorki i zielarki, obdarzone też zdolnością "przewidywania" przyszłych wydarzeń. Religia i lokalne zabobony przenikają się, wierze w cud towarzyszy tu wiara w magię. Nikogo nie dziwi, że ducha samobójcy latami mieszka z żoną, ani to, że ona z kolei żyje w półoficjalnym związku z miejscowym księdzem (który też jest postacią niezwykłą).
Poszczególne historie przeplatają się, narracja jest fragmentaryczna, pełna dygresji i wątków pobocznych, które wiążą się z głównymi wydarzeniami, ale też doskonale oddają lokalny koloryt. Kolejną zaletą powieści Crummey'a są świetne dialogi, choć w polski wydaniu niezbyt starannie wprowadzone. Brakuje części pauz oddzielających wypowiedzi od wprowadzających je komentarzy. Ta usterka początkowo razi, potem się do niej przywyka, bo na szczęście nie utrudnia odbioru.
Nie mniej ważnym bohaterem sagi jest ocean, który reprezentuje siły natury i stoi w opozycji do nauki i kultury. Ocean daje i zabiera, to on decyduje o życiu mieszkańców Nowej Fundlandii. Drugim czynnikiem determinującym los są więzy krwi. Koleje losu kolejnych pokoleń są powtarzalne, a zakończenie powieści jest wręcz nowym otwarciem. Historia zatacza koło, "mityczny wąż Uroboros chwyta własny ogon" i czas (jak to w micie) przestaje być linearny.

 
Autor: Michael Crummey
Tytuł: Dostatek
Wydawnictwo: Wiatr od Morza
Rok wydania: 2013
Tłumaczenie: Michał Alenowicz

© słowo o słowach
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci