Menu

słowo o słowach

O książkach, książkach i książkach. Czasem o wierszach i filmie.

Wróżenie z wnętrzności, Wit Szostak

a.d.b

indeks8

 

"Wróżenie z wnętrzności" Wita Szostaka to książka niezwykła - hipnotyczna. Cała jest wypełniona wewnętrznym monologiem Błażeja, który się nie odzywa "na zewnątrz", a jedynie prowadzi monolog wewnątrz siebie. Pod pozorami naiwnego języka, pełnego przeinaczeń, zdziwień i powtórzeń ukrywa się jednak cały czas dyskurs filozoficzny o istnieniu - w świecie, o istnieniu wewnątrz siebie i o istnieniu jako takim.

Część pierwsza, która sytuuje Błażeja książce i świecie, która jest jego autoprezentacją i prezentacją miejsca jest fascynująca. Fascynujący jest Błażej i jego wewnętrzne mamrotanie, jego sposób myślenia i postrzegania. A i świat, w którym żyje jest ciekawy. To Poświatów, zatem miejsce "po świecie". Do tego "po świata" uciekł nie tylko Błażej, bo ten uciekł raczej w głąb siebie, ale i jego "mądry brat - Mateusz" - rzeźbiarz. "Wróżenie ..." to opowieść o różnych formach ucieczki, ale i o samotności obok ludzi, o niemożności porozumienia, co dobitnie widać w historii braci bliźniaków.

Kolejne części naświetlają historię obu braci, żony Mateusza - Marty i gości odwiedzających ich dworzec w Poświatowie. Wszystko tu jest i dosłowne, i niedopowiedziane - symboliczne. Sam Poświatów i to, że miejsce miało być uzdrowiskiem, ale nim nie jest, i kreacje bohaterów. W oczach Błażeja, który przedstawia siebie już w pierwszym zdaniu jako "głupiego brata swojego mądrego brata" wszyscy jawią się jako bogowie - bóstwa sprawujące władzę nad różnymi częściami świata. Mateusz z boga tworzenia przeistoczył się w boga niszczenia, Marta jest jak pradawna bogini ziemi i urodzaju, z racji ogrodu, którym się zajmuje, a Sara to bogini słów, które więzi w komputerze. Dzięki takiemu spojrzeniu i mitologizacji banalna w sumie historia nabiera ponadnaturalnego i filozoficznego wymiaru. "Wróżenie..." to nie powieść akcji, to nawet nie jest powieść dialogu, ale od pierwszego do ostatniego zdania fascynuje sposób kreowania świta i to jak kolejni bohaterowie kreują swój lub swoje światy.

U Szostaka wszystko jest zbudowane z opozycji: głupi Błażej i mądry Mateusz, jasna bogini Sara i ciemna bogini Marta, milczenie i mowa, to, co wewnętrzne i to, co na zewnątrz. Błażej wybrał "wnętrzności" i milczenie, jest jednak niezrównanym obserwatorem i komentatorem, który ani na chwilę nie traci świadomości, że to co a zewnątrz jest kruche, ulotne i już po chwili bez znaczenia. Mateusz tę przemijalność dostrzega późno, dopiero kiedy niszczy ostatnie swoje dzieło, będące nawiasem mówiąc symbolem zniszczenia. W zasadzie nie wiemy więc czy to zgoda na przemijalność i destrukcję, czy przeciwnie - zniszczenie rzeźby jest przejawem buntu wobec destrukcji i ulotności. Od tego jednak momentu Mateusz swoje wnętrze przestaje przelewać w dzieła. Staje się jak ojciec cytujący fragmenty "Odysei" ze świadomością istnienia Troi- zwycięstwa, które go zniszczyło. Troja - kolejny symbol, nie mniej ważny od Itaki. Oba powracają w końcowych partiach książki, nie sposób orzec, które z nich jest ważniejsze. Poświatów to przecież świat nieistniejący, świat, który jeszcze nie powstał a już zaczął niszczeć. Wszystko jest tu czasowe, chwilowe, jak to na dworcu.
Jedynie kobiece bóstwa łączą świat - wewnętrzny i zewnętrzny, ale i porządkują Poświatów, nadają mu rytm i zwyczaje - swoisty rozkład jazdy.

"Wróżenie z wnętrzności" to wielowymiarowa opowieść o ucieczce, utracie, samotności, drodze do kresu. I do końca nie wiadomo czy braci jest dwóch, czy tylko jeden i czy są dwie boginie, czy jedna, uosabiająca sprzeczności.

 

Autor: Wit Szostak
Tytuł: Wróżenie z wnętrzności
Wydawnictwo: powergraph
Data wydania: 2015

© słowo o słowach
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci