Menu

słowo o słowach

O książkach, książkach i książkach. Czasem o wierszach i filmie.

Dziesiąty grudnia, George Saunders

a.d.b

10grudniaopowiadaniabiext46043184

 

 

Pierwszy kontakt ze zbiorem opowiadań George'a Saundersa wywołuje szok tak wielki, że początkowo może odpychać. Warto się jednak przełamać, bo już w połowie pierwszego opowiadania -"Zwycięska runda"- wiadomo, że to doskonała proza.
"Zwycięska runda" to mistrzowski popis "wchodzenia do cudzej głowy" (a tę technikę Saunders uwielbia). Wydarzenia oglądamy z trzech perspektyw narracyjnych, to trzy monologi wewnętrzne, charakteryzujące każdego z bohaterów i popychające akcję do przodu. Właśnie ten chwyt narracyjny wywołuje w pierwszej chwili konsternację odbiorcy, by po chwili pozwolić mu odkryć, że amerykański autor to doskonały psycholog, a monologi mówią  o narratorach, którzy są też uczestnikami wydarzeń niemal wszystko. Jest "tresowany" Kyle i "księżniczka" Alison i ....

Zbiór "Dziesiąty grudnia" to nie landrynkowa laurka dla nastolatek. To prawdziwy świat, często naturalistyczny w opisie, świat Ameryki spoza telewizyjnego ekranu, bez blichtru, fortun, jachtów i bajecznych rezydencji. To nie jest świat sprawiedliwości społecznej, to świat ewidentnych, rażących nierówności, z którymi bohaterowie nie mogą się pogodzić. Życie to walka o lepsze, pozorowanie wiary w cud na przekór wszystkim kataklizmom. Bohaterowie to ludzie, którzy nie zaliczają się nawet do klasy średniej, to nieudacznicy i pechowcy, marzący o lepszym życiu. To ich właśnie, takich "wybrakowanych" autor stawia w sytuacjach jak z greckiej tragedii- zawsze muszą wybierać i nigdy nie są to łatwe decyzje. Czemu zatem takich bohaterów wikła autor w skomplikowane moralnie sytuacje? Bo tacy jesteśmy my wszyscy.  Saunders wyznał w wywiadzie, że "satyra nie polega na opisywaniu tamtych jako dupków, tylko wyobrażaniu sobie, że my to oni kiedy mamy zły dzień."

Dominujący temat zbioru zapowiada już w pierwszym opowiadaniu Alison: "Ale serio: życie to frajda czy zgroza?" Łatwych odpowiedzi nie będzie. Będą za to piętrzące się pytania niemałej wagi: Co decyduje o naszym życiu - przypadek, czy my sami? Dlaczego człowiek jest zły? Dlaczego krzywdzimy innych? Pytania na miarę nastolatki, takiej właśnie jak 15. letnia Alison? Być może, jednak odpowiedź Saundersa jest wspaniałym brakiem odpowiedzi i mistrzowską grą konwencjami i formami. Oprócz strumienia myśli znajdziemy w tym zbiorze naturalizm godny Zoli ("Szczeniak"), science fiction ("Ucieczka z Pajęczej Głowy"), absurd i makabrę, gry stylem i konwencjami językowymi, jak choćby zderzenie języka nizin i elit w "Szczeniaku" czy grę archaizmami ("Moje rycerskie fiasko").
"Dziesiąty grudnia" to 10 świetnych opowiadań  o człowieczeństwie, łączących doskonały warsztat literacki z psychologiczną głębią i etyczno-filozoficznymi dylematami.

 

Autor: George Saunders
Tytuł: Dziesiąty grudnia. Opowiadania
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2016
Tłumaczenie: Michał Kłobukowski

 

 

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Ytr0001] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Słyszałam o książce, ale nie wiedziałam, że to aż tak dobra rzecz, nie planowałam więc jej czytać. Generalnie chyba wszystkie cechy i zalety książki, które wymieniłaś, to te które wyjątkowo lubię, tak więc koniecznie muszę sięgnąć. Swoją drogą, te opowiadania przywiodły mi na myśl opowiadania innego bardzo dobrego amerykańskiego pisarza - Davida Fostera Wallace'a, mianowicie "Krótkie wywiady z paskudnymi ludźmi". Też są trochę satyryczne, ukazują okrutny świat, a autor bawi się językiem, formą i stylem. Jeśli nie czytałaś - polecam, choć czyta się je piekielnie trudno i musiałam je sobie przeplatać czytaniem czegoś innego - a to nieczęsto mi się zdarza. ;)

  • a.d.b

    Przymierzam się do "Niepamięci" Wallace'a. Zobaczymy jak mi pójdzie.

© słowo o słowach
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci